Co chwilę w laboratorium naszych ulubionych firm biedne zwierzęta podejmowane są testom, które nie tylko zadają im wiele cierpienia, ale również mogą być powodem ich śmierci. Dlaczego tak się dzieje? Taki sposób sprawdzania bezpieczeństwa produktów jest najtańszy. Człowiek podporządkował sobie zwierzęta i zrobił z nich zabawki, nie licząc się z ich odczuciami, zapominając o tym, że ma do czynienia z istotą żywą. Mogłoby się wydawać, że taki alternatywny sposób testowania produktów wykorzystują tylko biednie firmy, których nie stać na zaawansowane maszyny do np. testów in vitro. Nic bardziej mylnego. Żyjemy w świecie, gdzie rządzi pieniądz, więc nawet ogromne korporacje decydują się na zmniejszenie kosztów produkcyjnych, wprowadzając w ten sposób testy na zwierzętach.
Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i po prostu kupują kosmetyki takie, jakie im odpowiadają. Jeśli jednak jesteśmy świadomi, że zwierzęta cierpią na takiej błahostce, jaką może być szampon do włosów czy też mydło, powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia. Skutkiem tego może być utrata ulubionych specyfików, ale chyba jesteśmy w stanie z nich zrezygnować dla dobra naszych ulubieńców.
Przejdźmy do tego, jakich firm powinniśmy unikać, a jakie powinniśmy wspierać. Przedstawiam pełną listę kosmetyków (nie)testowanych na zwierzętach [link], za co dziękuję stronie wizaz.pl.
Z listy wynika, że takie firmy jak Garnier-L'Oreal, Colgate-Palmolive, Procter&Gamble, Unilever i wiele wiele innych angażują się w testy na zwierzętach. To przykra wiadomość, gdyż kosmetyki tych firm zajmują ponad połowę miejsca w sklepie. Czy wiesz, że Procter&Gamble to takie produkty jak Pantene, Head&Shoulders, Wella, Gillette, Olay, Oral-B, Blend-a-med, Always, Naturella itd.? Wiele z nich pewnie goszczą na waszych półkach, a czasem nawet są waszymi ulubieńcami.
Jak już wspominałam, te produkty można zamienić na inne, które oznaczone są jako firmy bezpieczne. Wystarczy mieć trochę determinacji i chęci, aby znaleźć taki, który odpowiada nam w tym samym stopniu, co ten zły.
Mam nadzieję, że jest coraz więcej osób, które zdają sobie sprawę z tego problemu. A jeżeli są tacy, którzy dowiedzieli się o tym z mojego bloga, liczę na to, że zmienicie swoje przyzwyczajenia dla dobra zwierząt.


To straszne, że tak popularne marki testują swoje produkty na zwierzętach.
OdpowiedzUsuńŚwietny nagłówek bloga, obserwuję :)
http://lista-kozelskiej.blogspot.com/
Ciekawy post!
OdpowiedzUsuńTak, to rzeczywiście jest przerażające!
http://unnormall.blogspot.com/
Testowanie na zwierzętach? hahaha czasem aż przerażają mnie ludzie, którzy wymyślają coś takiego!
OdpowiedzUsuńZapraszam na najnowszy post!
http://livpily.blogspot.com/
Naprawdę ciekawy post.
OdpowiedzUsuńWażny temat.
http://believee-in-yourselff.blogspot.com/