Nudzi mnie to wszystko. Może i jestem odwiecznym pesymistą, ale nic mnie nie cieszy w tym codziennym rytualne. Wszystko jest takie samo. Tydzień goni tydzień, każdy dzień to odczuwalny poniedziałek.
Shortest horror story: Monday
Jak co tydzień, w sobotę poświęcam calutki dzień mojemu najlepszemu przyjacielowi - panu Laptopowi. Rodzice jadą na działkę, a ja, do południa w piżamie, siedzę zgarbiona przed monitorem i psuję nie tylko wzrok, ale również mój krzywy już kręgosłup. Mimo to, że mam cały dzień zmarnowany, to przynajmniej mam z głowy wirtualne sprawy na cały tydzień. Post na blogu? Nowy odcinek serialu? Wszystko to robię w sobotę, żeby nie mieć zawalonej głowy sieciowymi sprawami w resztę dni. Dzisiaj załatwiłam ocenę w ocenialni, w której od niedawna pracuję, dziesięć odcinków "Seksu w wielkim mieście" (który wczoraj postanowiłam oglądać od samego początku) i oczywiście post, który aktualnie piszę. Na nim właściwie skończę, bo czeka na mnie jakże kochany angielski... Nie na długo, bo o 20:25 "Casino Royale". Tak więc wyglądają moje plany na dzisiejszą sobotę.
Nie wiem o czym więcej mam napisać. Długo nie pojawiały się notki przede wszystkim właśnie z tego powodu. Dzisiaj jestem w... dziwnym nastroju. Nie czuję się smutna, ale też nie czuję się szczęśliwa. Wspominając wyżej, nudzi mnie życie. Gdyby to wszystko było takie lekkie, takie zmienne... Wiem, to głupie porównanie, o którym zaraz wspomnę - gdyby można było zmienić życie. Grając w grę The Sims kiedy znudzi Ci się dana rodzina, zmieniasz ją. Raz jesteś podróżnikiem, innym razem prawnikiem, lekarzem albo kimś złym. Robisz z życiem co chcesz. Dlaczego jesteśmy w takiej sytuacji, że nie możemy zmienić naszego życia, nie możemy zmienić siebie? Dlaczego jestem skazana na swoją osobę? I to przez całe życia, a według mojej wiary (której czasami nie potrafię pojąć, ale o tym napiszę osobną notkę), nawet po śmierci.
Teoretycznie można zmienić życie, obrócić je nawet o 180 stopni. Ale co, jeśli ktoś nie ma problemu ze swoją sytuacją, ale ze sobą? Co jeśli nie chce już być sobą? Co jeśli nie lubi siebie? Taka sytuacja nie ma wyjścia. I co wtedy...?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz