Dzisiejszą notkę chciałabym poświęcić osobom, które nie czują się dobrze we własnym ciele i mają z tego powodu poczucie niższości. Post jest pisany przez zwykłą dziewczynę, która tak jak Wy nie akceptuje siebie. Zapraszam do czytania.
Więc nie jesteś idealna. Spokojnie, ja też nie. Doskonałe nie są też gwiazdy. Więc co ma oznaczać ideał?
- doskonałość, wzór doskonałości,
- najwyższy cel dążeń i pragnień ludzkich w jakiejś dziedzinie,
- koncepcja bardzo trudna lub niemożliwa do realizacji, choć bardzo pożądana.
Patrzysz w lustro, co widzisz? Jedni nie zwracają uwagi na swoje wady, inni niestety widzą tylko je. Wiem jak to jest patrzeć na siebie i nie lubić tej osoby. Nie jest ładna - ma małe oczy, duży nos, dziwne usta... Jest wiele problemów, których nie będę tu wymieniać. Najważniejsze jest to, że każdemu z nas coś się w sobie nie podoba. Może to być szczegół, ale może dotyczyć również większej sprawy.
Podchodząc czysto teoretycznie, większości Twoich wad nie da się zmienić... więc dlaczego się nimi przejmujesz? Wystarczy trochę pomyśleć - dlaczego mam być nieszczęśliwa z powodu pewnego defektu? Moje nastawienie do siebie nie jest często pozytywne, ale w gruncie rzeczy to lepiej zaakceptować swoje małe niedoskonałości, niż użalać się do końca życia nad swoim wyglądem. Może te małe "usterki" występujące w naszym wyglądzie tak naprawdę sprawiają, że jesteśmy inni, wyróżniamy się, to nasz znak szczególny?
Jeżeli jednak nie dajecie za wygraną i twierdzicie, że Wasz wygląd będzie śnił się w dziecięcych koszmarach, to radzę popracować nad sobą. Nie masz idealnej figury? Ćwicz, biegaj, wprowadź dietę. Masz niedoskonałości cery? Idź do dermatologa, dostosuj odpowiednie kosmetyki oraz leki.
Kolejnym elementem są wady, które tak naprawdę nie są wadami. A mówię tutaj o cechach, których nie lubimy w sobie, chociaż są na ogół normalne. Dla przykładu są to proste włosy, które osobiście mnie nękają. To już jest reguła - jeśli masz proste włosy, chcesz mieć kręcone, a jeśli masz kręcone, chcesz mieć proste.
Nawet taka zwykła sprawa jak rodzaj włosa może się odbić na naszej samoocenie. Nie można jednak na to pozwolić, bo przecież nie załamiemy się z takiego banalnego powodu.
Jednak nie tylko wygląd zewnętrzny może nas wprowadzić w kompleksy, jest to również nasz podły charakter. Tak - jestem wredna, często zazdrosna i najpierw mówię, dopiero potem myślę. Nie lubię się za to, że jestem arogancka i chciałabym mieć to co najlepsze, nie tylko materialnie. To są moje podstawowe wady. Wszyscy je mamy, może nie te same co wymieniłam, jednak w każdym z nas siedzi taki mały diabełek, który sprawia, że jesteśmy nerwowi, zazdrośni i źli. Nie są to tylko cechy negatywne, również dużo osób nie lubi siebie za to, że są nieśmiali i szybko ulegają innym. Ja takich cech nie mam, więc trudno jest mi określić czy to wady. Wiem natomiast, że moje nerwowe usposobienie źle wpływa na moje otoczenie, dlatego staram się (naprawdę!) coś z tym zrobić. Dlatego praca nad swoim charakterem jest bardzo ważna. Nie jestem w tym mistrzynią, niestety. Aczkolwiek radzę próbować przede wszystkim kiedy nasz charakter nam przeszkadza. Osobiście nie mam nic przeciwko do mojej ciągłej zazdrości, no może tylko że jest niemile widziana przez Kościół, dlatego staram się nie myśleć o lepszych ode mnie jak o wrogach... oh, jestem podła.
Na zakończenie moich nieco dziwnych przemyśleń chciałabym po prostu napisać do wszystkich osób, które popadają w kompleksy:
Nie jesteście sami! Jest z Wami taka jedna Inna dziewczyna, która chyba Was rozumie. Trzymajcie się i nie dajcie sobie popaść w depresję.

Dla każdego ideał jest inny, niby nie ma ich,ale kreujemy siebie właśnie na kogoś,kim chcielibyśmy być. Akurat dla mnie bycie idealnym jest ważenie mniej niż 35 kilo, i właśnie do tego dążę już od kilku dni, ahh, życie jest piękne,jeśli się pomyśli,że zaniedługo może dosięgnąć takiej wagi.
OdpowiedzUsuńhttp://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/
Na moim blogu również powstał wpis o takiej tematyce. Zapraszam, może się ze mną zgodzisz: http://nieracjonalne.blogspot.com/2013/08/cos-o-tobie.html
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych, czuję, że będę tu często zaglądać.